kiedyś myślałem, że moim zawodowym sukcesem będzie sprzedanie drogiego alkoholu.
dziś wiem, że tak nie jest...
dziś sprzedaję najtańszy. w tej samej cenie.

piątek

nie wołaj mnie po imieniu, gdy widzisz, że mimo tłumu już cię zauważyłem. jedyne co wtedy zrobię, to dam ci znak, żebyś poczekał, a to, że poczekasz, chyba i tak już widzisz. ostatnią rzeczą, której chcesz, to żebym zaczął żałować, że mnie znasz. bo wtedy bardzo, bardzo szybko zaczniesz żałować ty - mam tendencję do irytowania się, gdy ktoś drze się mi nad głową próbując po kolei wszystkich moich ksywek barowych, i to bez porządku alfabetycznego.

Brak komentarzy: