kiedyś myślałem, że moim zawodowym sukcesem będzie sprzedanie drogiego alkoholu.
dziś wiem, że tak nie jest...
dziś sprzedaję najtańszy. w tej samej cenie.

sobota

sen

gdy przez półtora roku bez przerwy pracuje się w nocy, zaczynasz całkowicie przemeblowywać swoje dotychczasowe życie. nie chodzi już nawet o znajomych czy pory oglądania telewizji, ale nawet jesz inaczej. w momencie, gdy wstajesz o 15, a o 18 idziesz do pracy, nie pozostaje ci wiele czasu oprócz szybkiego prysznica, śniadanioobiadokolacji w postaci jakiegoś fast foodu lub odgrzanego ścierwa z lodówki, doprowadzenia się do względnego porządku i wyjścia do pracy. zaczynasz nie mieć dnia, a w zimę słońce widzisz tylko w momencie, jak wychodzisz do pracy. wszystkie kolejne doby zlewają się w jedną, a ty popadasz w marazm, bo ilekroć wstajesz o godzinie 9/10 rano, czujesz się jak śniący kosmita. ciężko się przestawić, jeszcze ciężej wrócić do starych pór życia. jeden posiłek dziennie, jazda, robota. to nie jest życie...
i to nie jest kwestia jednej nocy wolnej, aby iść spać jak człowiek, o 23 lub 12. nie zaśniesz.

nie wiem co bym zrobił, gdyby nie przyjaciele, którzy o 6 nad ranem też nie mogą zasnąć.

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
pijeszcocisprzedam pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
pijeszcocisprzedam pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
pijeszcocisprzedam pisze...

wywaliłem.
masz problem - pisz na mejla
neojunglist@gmail.com.
nie masz problemu - czytaj.
komentujesz - komentuj to, co przeczytałeś.

Michał Pyszny pisze...

Znam ten ból.. dni wyjęte z życia :)