kiedyś myślałem, że moim zawodowym sukcesem będzie sprzedanie drogiego alkoholu.
dziś wiem, że tak nie jest...
dziś sprzedaję najtańszy. w tej samej cenie.

środa


będziemy się żegnać.
doszedłem do czego miałem plan dojść, serwując alkohole za 1000 zł od strzału i robiąc miesięczne zarobki szaraczka w jeden wieczór, na boku. wystarczy, czas się przetransferować w inne pieniądze. widzicie je u góry.
jeszcze tam nie jestem, ale będę. niedługo.

trzymajcie kciuki.

4 komentarze:

Szymon pisze...

gratulacje!

małgo. pisze...

właśnie przeczytałam wszystkie Twoje posty. podziwiam Cię za cierpliwość!

dierii pisze...

przyjacielu jeśli jesteś tam lub masz zamiar być to mam nadzieję że nie zrezygnujesz z dalszego klepania w klawiaturę w wolnym czasie.to co napisałeś powala z kolan.pisz więcej
dierii@wp.pl

MaPaKi pisze...

Ciekawy styl, oby tylko więcej.